wtorek, 23 kwietnia 2013

Już za parę dni, za dni parę wezmę plecak swój i gitarę...

Dopiero pisząc ten tytuł zdałam sobie sprawę, że już kiedyś zaczynałam wpis podobnymi słowami - było to 50 postów temu kiedy pisałam pierwszego posta (klik!) What a coincidence! :D


Już tylko 5 dni! Wierzyć mi się nie chce, że tak niewiele dzieli mnie od mojego pierwszego wypadu autostopowego. O Auto Stop Race dowiedziałam się w połowie lutego, kilka dni później podjęłam decyzję, że jadę! Początkowo planowałam jechać z Angelą ale plany się pokrzyżowały i na kilka godzin przed zapisami okazało się, że do Dubrownika będę podróżować wraz z Olą. Cudem udało nam się zapisać i kiedy otrzymałam maila potwierdzającego nasz udział, a było to 1 kwietnia wiedziałam, że jeszcze mam duuużo czasu więc decyzję o powiadomieniu rodziców o mojej szalonej wyprawie odkładałam z dnia na dzień ;)

Do konfrontacji doszło 14 kwietnia: w prawym narożniku ja uzbrojona we wszelkie racjonalne argumenty które zdołałam wymyślić i wyszukać w internecie, po lewej mama - niespodziewająca się niczego. I zaczęło się! Jak karabin maszynowy wypluwam z siebie wszystkie informacje, że jadę do Chorwacji, że autostopem, że wyścig, że 1000 osób, że fajna zabawa - mama próbuje walczyć ale poddaje się po zobaczeniu filmiku z zeszłorocznej edycji oraz zdjęć ośrodka do którego zmierzamy. Zaczynamy wspólne planowanie! 1:0 dla mnie :)

Tym obrazkiem zadałam ostateczny cios! ;)

Jak to mówią wygrałam bitwę, ale nie wojnę :D Bo jeszcze trzeba powiadomić tatę... Zwlekałam z tym cały dzień, a rozmowa pokrótce wyglądała tak:

Ja: Tato wiesz, że jadę na majówkę do Chorwacji.
Tata: Do Chorwacji? Do jakiej Chorwacji? A po co? Tam Cie jeszcze nie było...
Ja: No wypocząć... Wolne mam. I biorę udział w wyścigu autostopowiczów.
Tata: Ale, że jak autostopem? NIE MA MOWY! NIGDZIE NIE JEDZIESZ!
Po wypowiedzeniu kilku argumentów i wciąż stanowczej odpowiedzi taty jak powyżej kończę dyskusję stwierdzeniem "I tak pojadę":D

I wejdę do morza! :D

Po kilku dniach wracam pośrednio do tematu wspominając o tym, że pociąg ze Szczecina do Wrocławia, którym będę jechać w piątek potrzebuje aż 7h i jeszcze mam przesiadkę w Poznaniu... Usłyszawszy to tata tylko stwierdza "A co Ty myślałaś, że ile będzie jechać?" i po chwili dodaje "Co jednak się uparłaś z tym autostopem?". Z uśmiechem na twarzy (wojna wygrana! :D) stwierdzam, że tak i jeszcze raz zaczynam opowiadać o całym tym zwariowanym pomyśle próbując odgonić taty zmartwienia i zapewniając, że podróżowanie stopem to nie taki diabeł straszny o czym już wkrótce się przekonam! :)

Jeśli też zamierzacie wyruszyć na wycieczkę autostopem polecam zrobić mały research w internecie! Tutaj lista ciekawszych stron które ja aktualnie odwiedzam dość regularnie :D 

Miłej lektury! :)

Dubrovnik... Here we come! :D

P.S. Część odnośnie rodziców jest pisana z przymrużeniem oka, bo tak naprawdę to mam najlepszych rodziców na świecie! :)

P.S.2. Rozwiązaniem zagadki gdzie jadę na praktyki jest oczywiście Walencja w Hiszpanii co zostało błyskawicznie odgadnięte przez Papier :D Can't wait! :)

wtorek, 16 kwietnia 2013

Auto Stop Race + zgadnijcie gdzie jadę na praktyki zagraniczne! :D

Sieeeeema!

Jeszcze Wam tego nie mówiłam, ale chyba czas najwyższy! :D Wraz z Olasią bierzemy udział w Auto Stop Race - to już za 11dni - jeeeeej! Ale o co chodzi? Już spieszę z tłumaczeniem :)

Auto Stop Race jak sama nazwa wskazuje jest to wyścig autostopowiczów, w tym roku odbywa się już jego 5 edycja, a meta znajduje się w Dubrowniku (nad błękitnym Adriatykiem)! Say wooooow! ;) Camping w Chorwacji i cała impreza po przyjeździe trwa do 1 maja a potem zamierzamy wrócić również stopem i trochę pozwiedzać po drodze - będzie się działo!


Taka ciekawostka: na auto stop race trzeba się zapisywać z wyprzedzeniem gdyż ilość miejsc jest ograniczona do 1000.W tym roku te 1000 miejsc rozeszło się jak świeże bułeczki w czasie 9minut! Nam na szczęście udało się zarejestrować z numerem startowym 51! Trzymać kciuki za naszą wygraną :D

Oficjalna strona wydarzenia: http://www.autostoprace.pl/

Na pewno na kilka dni przed jeszcze zdam Wam relację z tego jak udało mi się przekonać rodziców do mojego szalonego pomysłu - a nie było to łatwe! Napiszę Wam też jak idą przygotowania, co trzeba zabrać - póki co nie mam zielonego pojęcia bo nigdy nie podróżowałam autostopem na dłuższych dystansach :D


A tymczasem druga wiadomość - niespodzianka! Pamiętacie jak kiedyś pisałam, że załapałam się na praktyki zagraniczne z Erasmusa (tutaj)? Z przyjemnością informuję, że po wielu wysłanych cv i jeszcze większej ilości przejrzanych stron odnośnie pracy w końcu udało mi się znaleźć tą wyśnioną i wymarzoną firmę, która oferuje mi naprawdę ciekawy staż i znajduję się w... no właśnie to będzie zagadka dla Was! Zobaczymy czy komuś uda się odgadnąć gdzie wybywam 1 lipca na 3 miesięczne praktyki! :)

Kilka podpowiedzi:



Krajem do którego jadę rządzi król!

Kraj ten posiada aż 4 oficjalne języki urzędowe!


    Największe miasto i zarazem stolica tego kraju ma ok.3,3mln ludności!


    W rozgrywkach Ligi Mistrzów możemy podziwiać 2 zespoły piłkarskie z tego kraju! :) Piłka nożna jest tam baaardzo popularna.


    Drużyna ta brała udział w euro 2012 i swoje mecze rozgrywała na powyższym stadionie! :)

    Byłam w tym kraju w ciągu ostatniego roku! :D

    No dobra myślę, że już wiecie o jakie państwo chodzi! Czas na miasto! :)

    Jest to miasto będące w czołówce wielkich miast tego państwa!

    Używa się tam 2 języków urzędowych!

    Będę podziwiać takie widoczki:




    Jeden z Uniwersytetów w tym mieście jest uczelnią o największej ilości studentów zagranicznych w Europie.

    Metro w tym mieście! 

    Na pewno nie zmarznę ! :D

    Ta tradycyjne potrawa pochodzi z miasta do którego jadę! :)

    Miasto to jest oddalone od stolicy o ok. 350km. O tyle samo jest oddalone od drugiego najbardziej znanego miasta w tym kraju więc będę miała co zwiedzać! :)

    I co wiecie już? :D
    Osoba która zgadnie jako pierwsza dokąd otrzyma ode mnie pocztówkę z tego miejsca! :)

    Adiós! Adéu! 
    (czyli do widzenia w 2 oficjalnych językach tego miasta!)

    niedziela, 14 kwietnia 2013

    Z Kasią Ci się upiecze cz.2: torcik bezowy i sposób na barwienie kremów :)

    Dawno nie opowiadałam Wam o moich kuchennych podbojach także ten tego... oto i moje najnowsze wypieki! :)

    Pamiętacie babeczki marchewkowe z kremem z serka (o tutaj). Ostatnio robię je dość często, bo wszyscy je uwielbiają! Znalazłam w internecie fajny sposób na zabarwienie kremu, żeby dodać babeczkom trochę charakterrrrku.

    Sposób jest bajecznie prosty i nie wymaga kupowania specjalistycznych barwników ze sklepów cukierniczych które ciężko znaleźć - wystarczy kupić najzwyczajniejsze barwniki do pisanek! :D


    Bardzo dokładnie przeanalizowałam skład tej wybuchowej mieszanki i okazało się, że te same literki E możemy znaleźć w żelkach, lodach czy innych kolorowych słodkościach. Ponadto wszystkie E nadawały się do spożycia, zmartwiła mnie tylko jedna rzecz - każdy pojedynczy kolor ma w swoim składzie NaCl czyli potocznie mówiąc sól! Nie dobrze, oj nie dobrze, bo przecież nie chcemy popsuć smaku naszych wypieków... Ciocia-chemiczka powiedziała mi, że sól w barwnikach musi być, bo wspomaga proces barwienia - czy coś w tym stylu ;) Postanowiłam jednak sprawdzić jak dużo soli jest w tych barwnikach i zaryzykowałam zabarwienie kremu na zielono :o Okazało się, że jeśli do kremu dodać zaledwie szczyptę barwnika to smak się nie zmienia i wychodzą ładne pastelowe kolory! :)

    Wielkanocne babeczki zabarwione na zielono prezentowały się tak:

    Bałagan w tle musi być ;)

    Naprawdę polecam takie barwniki, bo można wyczarować bardzo piękne rzeczy! :) Wczoraj znów pokusiłam się o zrobienie kolorowych babeczek na imprezę dla siostry. Inspiracją była aranżacja jej mieszkania czyli babeczki były w kolorach żółtym, zielonym oraz niebieskim. Niestety zdjęcie wyszło trochę rozmazane :( Ale efekt naprawdę był powalający! :)


    Oprócz tego robiłam wczoraj dziury, o których już kiedyś pisałam (tutaj) w związku z czym zostało mi sporo białek i postanowiłam po raz pierwszy w życiu spróbować zrobić tort bezowy!

    Torcik bezowy

    Składniki:

    • 300g białek
    • 400g cukru 
    • 400ml śmietany kremówki
    • 100g cukru pudru
    • dowolne owoce np. truskawki, jagody, kiwi, banany itd.

    Wykonanie:

    1. Nagrzać piekarnik do 150*C
    2. Ubić białka na sztywną pianę
    3. Gdy piana jest ubita dodawać po łyżce cukier
    4. Na pergaminie do pieczenia narysować wybrany kształt tortu np. odrysować od tortownicy. Z tej ilości białek wyjdą dwa spody.
    5. Wyłożyć białka w obrębie narysowanego wcześniej spodu
    6. Piec ok. godzinę (w przepisie było podane, że można piec oba spody w tym samym czasie na różnych poziomach piekarnika ale u mnie to nie wyszło więc nie polecam!)
    7. Ubić kremówkę i dodać do niej cukier puder - wymieszać.
    8. Położyć śmietanowy krem na jeden spód i dodać do tego owoce wedle uznania w moim przypadku były to banany i truskawki.
    9. Przykryć drugim spodem bezowym i zajadać ze smakiem! :)

    Jak widzicie wierzchnia warstwa jest niekompletna - wszystko przez to, że spody piekłam wczoraj wieczorem i zostawiłam je na noc razem z pergaminem i dzisiaj miałam spory problem, żeby odczepić bezę od papieru :( Torcik wygląda jak wygląda ale w smaku suuuuper :) Dostałam nawet pochwałę, że torcik jest lepszy od kupnego tortu który dzisiaj zajadaliśmy z okazji urodzin mojej mamy - no to bomba! :D

    A na koniec kartki urodzinowe i Wielkanocne jakie wysłałam moim dzieciaczkom - jak zwykle trzeba popisać się artystycznymi zdolnościami i ozdobić koperty ;)

    Z cyklu: zdolna jestem niesłychanie ;)

    wtorek, 9 kwietnia 2013

    Poradnik au pair: pakowanie

    Było o czymś co uwielbiam (prezenty!) to teraz, tak dla  równowagi, czas napisać o znienawidzonym przez mnie zajęciu - pakowaniu! ;)



    Co powinniśmy ze sobą zabrać? Co ze względu na ograniczone miejsce powinniśmy zostawić?

    Nie jest to łatwa decyzja! Na początek proponuję zrobić listę ze wszystkimi rzeczami, które chcecie ze sobą zabrać. Najlepiej sprawdzić dwukrotnie czy na pewno wszystko umieściliśmy na liście, żeby potem się nie zdziwić, że zapomnieliśmy o czymś ważnym! ;) Kiedy lista jest już zrobiona i wygląda mniej więcej tak:


    to znak, że czas zabrać się za usuwanie z niej pewnych rzeczy! ;)

    Tylko co by tutaj usunąć? Na początek proponuję kosmetyki! Nie wszystkie rzecz jasna! ;) Ale wielgachne butle szamponów, odżywek, kremów czy innych mazideł są zbędne, bo można je za podobną jak w Polsce cenę nabyć za granicą. Nie warto na nie marnować cennego miejsca w walizce! :) Bardzo często zdarza się też tak, że część kosmetyków dostajemy od hostów na powitanie. Z mojej listy usunęłam:
    • szampon, odżywka
    • żel do mycia
    • balsamy różnorakie
    • olejek do/po opalaniu
    • pianka, żel do modelowania czupryny itd. - jeśli jedziecie do USA i będzie Wam to potrzebne w hotelu to OK w przeciwnym razie skreślić :)
    Jak widać zaoszczędziliśmy trochę miejsca ale lista wciąż jest dłuuugaśna. Czas na przegląd ubrań i... butów! Jeśli wyjeżdżacie na rok to nawet nie starajcie się wziąć ubrań na cały ten okres - przecież to niemożliwe! :D Zapakujcie do walizki tylko ubrania na bieżący sezon. Warto przed wyjazdem poczytać jaka pogoda jest typowa dla regionu do którego jedziemy, bo jadąc do Kalifornii bez sensu zabierać tonę grubych swetrów, am I right? ;) Nie zabieramy miliona sukienek i ładnych bluzek, zwłaszcza jak jedziemy opiekować się małymi dziećmi! Polecam wziąć ze sobą sporo wygodnych ubrań do chodzenia po domu - może i przez pierwsze tygodnie będziecie się ładnie stroić wstając rano, ale potem Wam to przejdzie - obiecuję! :D W miarę upływu czasu zaczynamy chodzić po domu hostów jak po naszym własnym - w rozciągniętym dresie i bez makijażu! :) Ubrania wyjściowe oczywiście też się przydadzą ale nie w takiej ilości jak Wam się wydawało! I pamiętajcie, że przecież będziemy w USA/UK - zawsze możemy sobie dokupić coś ładnego jak nasza garderoba nam się znudzi, sklepów tam jest do wyboru do koloru! :) Z butami jest tak samo! Zabrać ze sobą 1-2 pary naszych ulubionych wyjściowych butów + jakieś wygodne tramposzki czy inne adidasy i wsio! Ewentualnie jeszcze klapki i na tym naprawdę koniec! Resztę butów dokupicie na miejscu koniec kropka. :)

    Jeszcze trochę i walizka w końcu się zamknie! :)

    Co jeszcze należy zabrać poza ubraniami i kosmetykami? Lekarstwa! Jeśli zażywacie jakieś pigułki na receptę to najlepiej dogadać się z lekarzem czy nie ma możliwości wykupienia od razu rocznej dawki, bo nie wiadomo czy za granicą dostaniemy dokładnie taki sam specyfik + tłumaczenie lekarzowi co nam dolega i jaki lek potrzebujemy może być dość kłopotliwe. A co z lekami typu ibuprom/gripex itd? Ja zazwyczaj brałam jedno opakowanie takich specyfików w razie gdyby mnie coś dopadło ale nic ponad to - w końcu zwykły apap można bez problemu kupić na miejscu! :)

    Do walizki dorzucamy także zakupione wcześniej prezenty a także wszelki sprzęt elektroniczny: aparat, komputer, telefon, ładowarki i... przejściówki do gniazdek! Kilka sztuk ulubionej biżuterii, dokumenty i tym sposobem walizka nam się pięknie zamyka! :)

    Wyjeżdżając do USA należy pamiętać, żeby do bagażu podręcznego zapakować rzeczy które będą nam potrzebne podczas kursu w hotelu! 

    No to w drogę! :D

    sobota, 6 kwietnia 2013

    Poradnik au pair: prezenty

    A teraz coś co uwielbiam czyli prezenty! Nie zależnie od tego na jak długo jedziemy wypadałoby kupić naszej przyszłej host-rodzince coś w prezencie. Osobiście jest to jedna z moich ulubionych części, bo kocham kupować i dawać prezenty! :)


    No tak ale co kupić? Macie już jakieś pomysły? Nie? Nie szkodzi! Poniżej przedstawiam listę z podziałem na konkretnych członków rodziny, która mam nadzieję ułatwi Wam to zadanie! :) 

    Hości: 
    Dla hostów
    • alkohol: żubrówka, miód pitny, dębowa w fajnym opakowaniu - musimy się jednak wcześniej upewnić, że hości piją. Z alkoholem trzeba być bardzo ostrożnym ale jeśli wiemy od poprzedniej au pair że hości piją okazyjnie to nie ma problemu i możemy podarować jeden z naszych popisowych trunków! 
    • słodycze: ptasie mleczko, torcik wedlowski, bombonierka Chopina w metalowej puszcze - bombonierki z puszkach są bardzo dobrym pomysłem, bo bardzo ładnie się prezentują
    • książka bądź album o Polsce / naszym mieście (ewentualnie książka kuchnia Polska)
    • typowe pamiątki z naszego miasta np. trykające się koziołki z Poznania, syrenka z Warszawy itd. Mogą to być kubki, breloczki, podstawki pod kubek itd. z jakimś elementem z naszego miasta
    • kalendarz z Polskimi widokami - jeśli jedziemy na koniec/początek roku
    • płyty z muzyką Polską
    Malutkie dzieci :
    Dla 2latka
    • maskotki z postaciami z naszego regionu (smok wawelski, koziołki etc.) / z naszych Polskich bajek (Bolek i Lolek, Reksio itd.)
    • klocki - jak macie trochę miejsca w bagażu ;)
    • drewniane układanki
    • grzechotki / gryzaczki itd.- dla tych mniejszych dzieci tak do 1,5 roku
    • malutkie książeczki z różnymi przedmiotami np. warzywa, owoce itd. gdzie na jednej stronie jest obrazek i podpis - dla tak małego dziecka nie ma różnicy w jakim języku są podpisy a większość dzieci bardzo lubią takie książeczki
    • kaczuszka do kąpieli
    • puzzle piankowe
    Dzieci:
    • kolorowanki
    • gry planszowe
    • Dla 8latki
    • puzzle
    • słodycze - jeśli hości nie mają nic przeciwko jedzeniu słodyczy przez dzieci
    • plecaczki w formie maskotek
    • książki z Polskimi bajkami po angielsku
    • ozdoby do włosów / ładne kolczyki itd
    • pamiątki typowo z Polski - kubek z orzełkiem, skarbonkę z naszego regionu (np. fajny domek góralski z gór itd.)
    • farbki witrażowe, malutkie krosno, zestaw do robienia biżuteria i inne tego typu rzeczy do rozwijania zdolności artystycznych
    Co jeszcze byście zaproponowali? :)

    Więcej pomysłów możecie znaleźć tutaj: http://www.forumaupair.pl/viewtopic.php?f=3&t=289

    Szukanie prezentów ma być dla nas zabawą! Ma to być miły gest i pokazanie naszej dobrej woli. Osobiście uważam, że nie warto wydawać fortuny kupując hostom nie wiadomo co! Ja obu rodzinkom za pierwszym razem kupiłam bombonierkę Chopina w metalowej puszce dla hostów i ptasie mleczko dla dzieciaków. Dopiero jadąc drugi raz do tej samej rodziny "wysiliłam się" na fajniejsze prezenty - obrazki powyżej ;) Wtedy wiedziałam co moja rodzinka lubi i że na pewno prezenty nie zostaną rzucone w kąt tylko dzieci będa się bawić, a hości spróbują alkoholu. Dzieciakom z pierwszej rodzinki zawsze kupowałam prezenty odwiedzając je i uważam, że to ma większy sens niż prezenty na przywitanie ;)

    czwartek, 4 kwietnia 2013

    Poradnik au pair: mam matcha co teraz?

    Wchodzicie na maila i nagle widzicie tą upragnioną wiadomość, że macie matcha (agencja) lub tzw. positive answer od rodzinki (strona internetowa). I co teraz? Ależ oczywiście dziki taniec radości z bananem na twarzy!


    No dobra a kolejny krok? Jak już opadną z nas pierwsze emocje warto by dokładniej przyjrzeć się rodzince ;) Jeszcze raz przejrzeć jej profil, przeczytać od deski do deski wszelkie informacje i zastanowić się czy mamy jakieś pytania które chcielibyśmy zadać. Następnie mamy dwie opcje:
    1. Czekać aż rodzinka pierwsza się odezwie.
    2. Naskrobać maila w stylu:
    Dear XYZ,

    Thank you for your positive answer. I'm really happy that you consider that I might me be your next aupair.

    I think that all informations, that you need about me, are in my profile but if you want ask me something feel free to do that. If you want I can send you my references, just let me know.

    You write a lot about your family and expectations from aupair but I still have some question to you. 

    QUESTIONS

    If you have any question please fell free to ask.

    Best regards, Kasia

    Ja zazwyczaj wybierałam opcję drugą gdyż należę do osób które nie lubią a wręcz nie cierpią czekać i wizja oczekiwania na pierwszego maila od rodzinki a potem na kolejny mail z odpowiedziami na moje pytania nie była zbyt przyjemna ;) Rodzinki w większości otrzymywały ode mnie standardowego maila takiego jak powyżej. Bardzo często bywa tak, że pomimo iż rodzinka poprzez stronę internetową daje nam zielone światło i rozważa nas jako swoją przyszłą au pair to później w ogóle nie odpowiada na maile lub już po pierwszej wiadomości dostajemy odpowiedź typu "we're very sorry but we have already found perfect au pair for us. Good luck". Wtedy mamy z głowy rozmowy na skype i możemy dalej rozglądać się za rodzinką ;) Osobiście jak mam dostawać takie wiadomości to im wcześniej tym lepiej - póki jeszcze nie zdążyłam snuć bajkowych planów o byciu au pair w tej rodzinie ;)

    Rozważamy jednak pozytywny scenariusz! Ten w którym jest duuużo szalonych radosnych tańców i ekscytacji! :D Czyli po wstępnym zaakceptowaniu przez rodzinkę piszemy do nich maila, warto napisać swoje pytania jeśli jakieś posiadamy a także zapytać o możliwość rozmowy na skype - wtedy można pogadać z rodzinką face to face, przetestować nasz poziom angielskiego i dopytać o wszelkie frapujące sprawy.



    O co pytać na skype? O wszystko co tylko przyjdzie Wam do głowy! Pamiętajcie, że taka rozmowa jest dla nas dobrym treningiem angielskiego i naszych umiejętności komunikacyjnych. Mamy też niepowtarzalną okazję dowiedzieć się bardzo wielu informacji na temat rodzinki - wykorzystajmy to! Zapytajmy o dzieciaczki - przecież to z nimi będziemy spędzać większość czasu, spytajmy się o to jakie mają hobby, co lubią robić, czy mają swoje ulubione bajki/książki. Jeśli dziecko siedzi obok wypada się przywitać i porozmawiać przez chwilę dzięki temu będziemy wiedzieć czy rozumiemy dziecko czy mówi wyraźnie i zrozumiale dla nas. Zapytajmy także o nasze obowiązki, o to jak będzie wyglądał typowy dzień, spytajmy o to co rodzinka lubi robić w wolnym czasie itd.

    Pamiętajcie:

    :D

    Lista kilkunastu ciekawych/ważnych pytań:
    • How far is your home from the closest major city?
    • Can you reach the city using public transport?
    • What habits and hobbies do you have?
    • When are mealtimes and what do you typically eat? 
    • What do yours work schedule look like?
    • What do you do on your weekends?
    • Will you be going on short trips together?
    • Will your host family take you on a holiday? If so: what will your duties be?
    • What does your host family expect from you?
    • Do you expect me to be an experienced driver?
    • Do you expect me to prepare meals for the children?
    • What will my everyday life look like?
    • What will my tasks and duties be?
    • What will my typical work schedule look like?
    • How often will I be expected to babysit in the evenings?
    • Which days and evenings will I have off?
    • Ask your host parents what exactly you should know about your host children: which hobbies, friends, particular qualities do they possess? What food and games do they like? What else should you bear in mind?
    • What would be the best times for attending a language course?
    • Can you help me find the right language course?
    • Who will pay the course?
    • Are there other au pairs around?
    • Tell me a bit about the children's personalities and interests. (It is an extremely good idea to ask to speak to the children during your interview if they are around/willing. You simply need to say hello. This is a good chance to assess their level of English and see what you'd be up against if you took the position. It is also a clear indication to the family that you actually like children).
    • Why do you want an au pair?
    • Have you had an au pair before?
    • What would my duties be on a typical day?
    • What qualities do you want in an au pair?
    • What do you like and dislike about where you live?
    • Can I contact your current/previous au pair?
    • What makes a successful au pair arrangement in your opinion?
    • What are your most important rules your au pair needs to know about?
    • How would you expect your au pair to spend their free time?
    • If you need your au pair to drive, where to and how often?
    Polecam też zapoznać się z odpowiedziami rodzin na tej stronce (komentarze pod artykuałem): http://aupairmom.com/3-questions-an-au-pair-should-ask-you-to-make-a-good-match/2009/10/22/celiaharquail/

    wtorek, 2 kwietnia 2013

    Poradnik au pair: proces szukania rodziny

    W poprzednim poście pisałam o różnych alternatywach przy szukaniu tej wymarzonej rodzinki. Dzisiaj będzie o tym jakie kroki należy podjąć dalej: załóżmy, że jesteśmy mną sprzed 3 lat czyli za kilka tygodni mamy maturę i szukamy pracy jako summer au pair na całe wakacje. Zdecydowaliśmy się skorzystać ze strony internetowej i... No właśnie i co dalej?



    Proces szukania rodziny

    Poniżej przedstawiam proces rejestracji i szukania rodzin na APW ponieważ strona ta jest bardziej popularna od swoich dwóch konkurentek wspomnianych we wcześniejszym poście.


    Na początek wypadałoby się zarejestrować! Żeby oszczędzić Wam szukania screen poniżej pokazuje gdzie taka opcja się znajduje. Klikamy tam i zaczynamy zabawę!


    W pierwszym kroku musimy podać podstawowe informacje o nas takie jak: imię, nazwisko,e-mail, adres, narodowość, odpowiedzieć na kilka prostych pytań (czy pracowaliśmy już kiedyś jako au pair, czy mamy prawo jazdy, czy palimy), podać nasz wiek oraz zaznaczyć jakie znamy języki. Jeżeli chcemy zaznaczyć więcej niż jeden język to przy zaznaczeniu każdego kolejnego języka poza pierwszym należy mieć wciśnięty klawisz ctrl! Na koniec podajemy hasło (minimum 6 znaków) i przechodzimy do drugiego kroku.


    Krok drugi wymaga podania informacji na temat przyszłego wyjazdu: kraje w których chcemy pracować  (możemy zaznaczyć czy wolimy pracować w dużym mieście, małym miasteczku lub na wsi a także podać konkretny region gdzie chcemy au pairkować ale takie wyszczególniania zazwyczaj zmniejsza ilość rodzin spełniających nasze kryteria). Musimy podać na jak długo chcemy wyjechać i kiedy zacząć, w jakim wieku powinny być dzieci a także odpowiedzieć na kilka pytań takich jak: czy nie przeszkadza nam rodzina w której się pali papierosy / rodzina z jednym rodzicem / rodzina z dziećmi niepełnosprawnymi oraz czy zgadzamy się wykonywać lekkie prace domowe. Po zaakceptowaniu regulaminu przechodzimy do ostatniego kroku.


    W końcu możemy pochwalić się naszymi zdolnościami językowymi podczas udzielenia odpowiedzi na 3 pytania. Należy napisać krótki list do przyszłej rodziny, opisać siebie i napisać dlaczego chcielibyśmy zostać au pair. Jak znajdę moje odpowiedzi na te pytania to wrzucę je w przyszłym poście, ale nie jestem pewna czy mam to gdzieś zapisane... Najlepiej napiszmy sobie odpowiedzi na pytania w notatniku, po napisaniu przeczytajmy jeszcze raz co napisaliśmy żeby poprawić wszystkie błędy i zdania które niezbyt dobrze brzmią. Jak już wszystko jest okej wklejamy odpowiedzi w poszczególne rubryczki i cieszymy się naszym nowo założonym profilem! A dlaczego zalecam korzystanie z notatnika? Bo czasem się zdarza, że piszemy coś i mamy już naprawdę fajną odpowiedź po czym przy rejestracji czy próbie wysłania wredny internet / przeglądarka robią nam psikusa - wyskakuje jakiś błąd a wszelki dane na zawsze znikają... Lepiej nie kusić losu! :)


    Jeśli udało nam się zarejestrować to powinniśmy dostać potwierdzenie na maila wraz z prośbą o wejście na nasze konto w ciągu 10 dni bo inaczej konto zostanie usunięte. Jako, że jesteśmy bardzo podekscytowani rozciągającymi się przed nami możliwościami znalezienia wymarzonej rodzinki logujemy się na konto od razu. Naszym oczom ukazuje się taki obrazek:


    I co teraz? U góry mamy 5 zakładek, od lewej:

    • EasyFind - tutaj znajdziemy spis rodzin które spełniają nasze kryteria i których kryteria my spełniamy.

    • Favourites - lista rodzin które wcześniej dodaliśmy do ulubionych (Add to my favourites). Możemy także zobaczyć czy jakieś rodzinki mają nas u siebie w ulubionych.
    • Messages - wiadomości wysłane i odebrane. Zielony plusik przy wiadomościach odebranych oznacza, że rodzina pozytywnie rozpatrzyła naszą pierwszą prośbę i w wiadomości z takim znaczkiem powinny znaleźć się dane kontaktowe do rodziny (mail / telefon) o ile rodzina wykupiła konto premium. W wiadomości z czerwonym minusikiem znajduje się standardowa odpowiedź "Bardzo nam przykro ale nie chcemy Cię jako naszej au pair. Powodzenia w szukaniu!"
    • My profile - z poziomu tej zakładki możemy dokonać zmian w naszych opisach, dodać zdjęcia, zmnieć preferencje dotyczące rodzin itd. Możemy także dezaktywować nasze konto jeśli nie zamierzamy dłużej korzystać z usług APW.
    • Statistics - wszelki statystki dotyczące naszego konta
    Wchodzimy więc w EasyFind i przeglądamy sobie rodzinki które system nam poleca. Jeśli jakaś rodzinka przykuła naszą uwagę na dłużej i wydaje nam się, że do siebie pasujemy klikamy w ten najbardziej wyróżniający się przycisk 'Apply to family XYZ now. Click here to send a message to this family.'


    Dopisujemy krótką wiadomość do rodziny i czekamy na ich odpowiedź! Ja zawsze wysyłałam aplikacje nawet do rodzin które niekoniecznie pasowały do mnie w 100% co zwiększało szanse na znalezienie rodziny. Musimy jednak pamiętać, że nie posiadając konta premium ograniczają nas pewne limity! W ciągu 24h możemy wysłać max 30 zgłoszeń, w ciągu 7 dni - 60 zgłoszeń, 30 dni - 120 zgłoszeń, 90 dni - 200 zgłoszeń.

    Jeszcze taka porada odnośnie zdjęć: część rodzinek nawet nie patrzy na profile au pair jeśli nie mają one zdjęć dlatego naprawdę warto znaleźć kilka fotek na których się dobrze prezentujemy. Nie dodawajcie zdjęć z alkoholem, zdjęć typowo imprezowych czy zdjęć w bikini - w końcu mamy się opiekować dziećmi! :)


    W następnym poście: rodzinka zaakceptowała moją prośbę - co teraz?!